Atrakcyjne zarobki już nie wystarczą, aby przyciągnąć młodych do zawodu kierowcy

6 września 2018

Kierowcy rozpoczynający pracę w branży transportowej już na starcie mają zagwarantowane dobre zarobki. Dlatego firmy, aby przyciągnąć młodych ludzi do zawodu, muszą zaoferować im dodatkowe bonusy. Coraz większe znaczenie ma elastyczny grafik i warunki pracy.

O tym, jak zachęcić młodych ludzi do pracy w branży TSL, rozmawiali uczestnicy debaty „Przyszłość branży transportowej”, zorganizowanej w ramach akcji społecznej „Profesjonalni kierowcy”. W spotkaniu wzięli udział Wilhelm Rożewski z Volvo Trucks, Marcin Majak z Renault Trucks, Piotr Ogrodowicz z firmy Wielton, Grzegorz Piskon z ERGO Hestii, Stanisław Rosół z Continental Opony Polska oraz Dariusz Szumacher, prezes firmy Dartom z Grodziska Mazowieckiego, w siedzibie której odbyła się debata.

Dynamiczny rozwój polskiej gospodarki wpłynął pozytywnie na rynek pracy. Wskaźnik bezrobocia jest najniższy od 1991 roku i, jak wynika z danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, w lipcu liczba osób bez pracy była o 178,5 tys. niższa niż przed rokiem, co oznacza spadek aż o 15,7 proc. W obecnej sytuacji to pracodawcy muszą starać się o pracowników.

– W polskich firmach transportowych są obecnie tysiące wakatów. W związku z tym osoby rozpoczynające pracę w zawodzie kierowcy, nie mają problemu ze znalezieniem zatrudnienia. Z ankiet przeprowadzonych wśród osób, które ukończyły kursy w ramach akcji „Profesjonalni kierowcy” aż 75 proc. znalazło pracę tuż po szkoleniu – zaznaczył Wilhelm Rożewski z Volvo Trucks.

Prawie 70 proc. kierowców z zaledwie dwuletnim stażem zarabia na rękę 3 – 4 tys. zł, natomiast 30,5 proc. badanych może liczyć na wynagrodzenie w wysokości od 4 do 5 tys. zł netto. Takie wnioski płyną z badania „Młodzi kierowcy na rynku pracy” przeprowadzonego na zlecenie organizatorów akcji „Profesjonalni kierowcy”.

Co ciekawe zarobki kierowców bardzo szybko rosną. Osoby z pięcioletnim stażem otrzymują pensje na poziomie 7-8 tys. zł netto. – Konkurujemy z całą Europą. Dlatego nasze stawki nie mogą odbiegać od tych, które oferują firmy z Niemiec, Francji czy Hiszpanii. Na Zachodzie standardem jest pensja około 2 tys. euro i tyle też my płacimy naszym kierowcom – podkreślił Dariusz Szumacher z firmy Dartom.

Jak dodał Stanisław Rosół z firmy Continental Opony Polska rywalizacja o pracowników pomiędzy firmami polskimi i zachodnimi jest bardziej zacięta, ponieważ cała Unia od lat cierpi na ogromny brak kierowców. Ponad 90% właścicieli i managerów flot twierdzi, że coraz trudniej jest znaleźć wysoko wykwalifikowanych kierowców [Continental Mobility Study2016]. To wszystko powoduje, że młodzi ludzie wstępujący do zawodu są coraz bardziej wymagający wobec pracodawców, negocjują elastyczne godziny pracy, grafik, który pozwala im na częstsze spędzanie czasu w domu. Potwierdzają to wyniki wspomnianego już badania „Młodzi kierowcy na rynku pracy”, którego uczestnicy jako powód podjęcia pracy w zawodzie wskazali przede wszystkim poczucie niezależności i możliwość zwiedzania świata, dopiero na trzecim miejscu stawiając aspekt finansowy.

Liczy się organizacja pracy i nowe maszyny

Wysokie wynagrodzenia są dla młodych kierowców standardem, a coraz większe znaczenie mają zachęty pozapłacowe, takie jak ubezpieczenie zdrowotne czy karnety sportowe. Firmy starają się też wychodzić pracownikom naprzeciw jeśli chodzi o elastyczne godziny pracy i wprowadzać taki grafik, który zagwarantuje kierowcy regularne wizyty w domu.

Dla większości kierowców liczy się także klasa samochodu. Preferowane są auta nowoczesne i komfortowo wyposażone. Najstarszy ciągnik siodłowy w naszej firmie ma zaledwie 21 miesięcy, ponieważ kierowcy preferują pracę w firmach, które dysponują nową flotą – mówił Dariusz Szumacher.

Nie bez znaczenia dla kierowców jest również fakt, że takie nowoczesne samochody są po prostu bezpieczniejsze. podkreślił Grzegorz Piskon z firmy ubezpieczeniowej ERGO Hestia

Wykorzystanie we flotach pojazdów zaopatrzonych w innowacyjne rozwiązania poprawia szkodowość, co można zaobserwować w statystykach firm ubezpieczeniowych. Jest to również jednym z czynników, które mają wpływ na zmniejszenie liczby wypadków na drogach – mówił Grzegorz Piskon.

Jak zachęcić młodych do jazdy za kółkiem

Z raportu firmy doradczej PwC wynika, że obecnie na polskim rynku jest około 600-650 tys. aktywnych zawodowo kierowców, czyli o 100 tys. mniej niż wynika z zapotrzebowania polskich przewoźników. Sytuacja będzie się jeszcze pogarszać wraz z odchodzeniem kolejnych roczników na emeryturę. – Największym wyzwaniem dla branży transportowej są ludzie, zwłaszcza dziś, w dobie szybko starzejącego się społeczeństwa. Cała branża transportowa będzie musiała przejść zmiany, by bardziej dostosować się do oczekiwań potencjalnych pracowników, myślę tu zwłaszcza o młodym pokoleniu wchodzącym na rynek pracy. Być może przewoźnicy zmuszeni będą tak planować logistykę transportu, by nie zniechęcać potencjalnych kierowców zbyt długimi trasami i zbyt długą nieobecnością w domu – mówił Piotr Ogrodowicz, dyrektor handlowy w firmie Wielton S.A. – Branża potrzebuje także wzmocnienia swojego PR, który dziś niedostatecznie pokazuje duży potencjał tego zawodu. Wielu młodych ludzi nawet nie zdaje sobie sprawy, jak atrakcyjna może być praca kierowcy i jaki niesie ze sobą potencjał rozwoju – dodał.

Polskie firmy transportowe stoją obecnie przed ogromnym wyzwaniem: jak zapewnić pracownikom warunki podobne do tych oferowanych na Zachodzie, a jednocześnie pozostając konkurencyjnymi na międzynarodowym rynku.

Mamy bardzo silną pozycję wśród zagranicznych przewoźników i zdołamy ją utrzymać. Jest jednak jeden podstawowy warunek – musimy zadbać o pracowników – mówiłMarcin Majak z Renault Trucks.

Zdaniem ekspertów, za kilka lat w sukurs dzisiejszym problemom branży TSL może przyjść nowoczesna technologia prowadząca do zwiększenia automatyzacji w prowadzeniu pojazdów. Nad projektem autonomicznych ciężarówek pracują dziś praktycznie wszyscy czołowi producenci pojazdów transportowych. Termin prezentacji pierwszej autonomicznej ciężarówki aktualnie jest określony na lata 2021/2022, aczkolwiek zdaniem wielu naukowców ta data jest mało realna. Z drugiej strony, według raportu OECD „Managing the transition to driveless road freight transport”, samojezdne pojazdy do 2030 r. mogłyby zredukować popyt na profesjonalnych kierowców o 50-70 proc. w USA i Europie.